wtorek, 4 marca 2014

Dyniowe pierogi leniwe na mące pełnoziarnistej.


- "Co to ?" zapytał się kolega z pracy
- "Pierogi leniwe"
- "Co ? Nie ma czegoś takiego."
- "Są"
- "Nie ma. A co jest w środku i czemu takie pomarańczowe?"
- "Normalnie jest twaróg i mąka i wcinasz z bułką tartą; ja dałam dynię".
- "Aaa..przecież na to się mówi kluski leniwe a nie...jakieś pierogi. A ta dynia to jadalna?"

Także tak. Bez komentarza. A pierogi leniwe są ekstra. Lekkie, pyszne i z fajnymi innymi dodatkami niż wszechobecna bułka tarta.

Potrzebujemy:
- 1/2 kg półtłustego twarogu
- 2 szklanki puree z dyni ( ugotowana dynia najlepiej na parze, dobrze odsączona z wody i zmiksowana).
- 1 jajko
- ok 1 szklanki mąki pełnoziarnistej
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa, 2 ząbki czosnku, grana padano lub parmezan, pietrucha.

Twaróg, dynię i jajko mieszamy na jednolitą masę ( najlepiej tłuczkiem do ziemniaków). Doprawiamy przyprawami, wciskamy czosnek i odstawiamy do lodówki na ok 30 minut. Gotujemy osoloną wodę i kładziemy na niej pierogi uformowane przy pomocy dwóch łyżek. Czekamy aż pierogi wypłynął i wyciągamy je po ok 1 minucie od momentu wypłynięcia na wierzch.

Pierogi zaraz po ugotowaniu są bardzo miękkie i mogą się rozpadać; najlepiej odczekać aż będą letnie. Najlepsze są jednak odsmażane na patelni ;)

Podajemy posypane pietruchą i grana padano.



sobota, 18 stycznia 2014

Śliwki z boczkiem. Pieczone. Super.

Fajna przegryzka. Do planszówki, wina, piwa.. cokolwiek. Suszone śliwki owijamy plastrem boczku, przekłuwamy wykałaczką i pieczemy na pergaminie aż boczek będzie chrupiący.
 Mega. Chyba zaraz zrobię.



niedziela, 8 grudnia 2013

Indyjska, ostra i wegańska. Zupa.

 Uwielbiam ją. Rozgrzewa i syci do granic nieprzyzwoitości. W sam raz na zimę. Oryginalny przepis jest wegański. Kto chce, może dodać łyżkę kwaśnego jogurtu. Przepis wymyśliła E.

Na zupę potrzebujemy :

3 marchewki
2 Pietruchy
puszkę pokrojonych pomidorów
łodyżkę selera naciowego ( nie koniecznie)
pół szklanki czerwonej soczewicy
ząbek czosnku
oliwę
sól, pieprz, curry, kurkumę, gałkę muszkatołową, ostrą paprykę w proszku



Najpierw nastawiamy wywar na marchewkach i pietruszkach. Gotujemy aż warzywa będą miękkie. Wyciągamy i kroimy je w grube talarki. Do wywaru dodajemy soczewicę , solimy i gotujemy aż będzie miękka.

Dodajemy puszkę pomidorów i pokrojonego w drobne kawałki selera. Gotujemy jeszcze tylko chwilkę ( chcemy, żeby seler był chrupiący, a nie miękki jak korzenie). Wrzucamy pokrojone w talarki warzywa i doprawiamy : curry, gałką, papryką i kurkumą ( kurkumy nie dajemy więcej niż 1 płaska łyżeczkę, gdyż może spowodować silnie wyczuwaną goryczkę w zupie).

Doprawiamy według własnych potrzeb. Zależy jak silnie ostrą zupę jesteśmy w stanie znieść.

Na koniec dociskamy ząbek czosnku.

Smacznego.



środa, 4 grudnia 2013

Bergeńska zupa rybna; z łososiem, dorszem i żółtkiem.

 Przepis jest z mojej pierwszej w życiu książki kucharskiej " 100 potraw z całego świata". Co jakiś czas do niej sięgam , przez sentyment, ale też trzeba przyznać, że przepisy z niej wychodzą naprawdę dobre.

Ten przepis to klasyk z norweskiego miasteczka Bergen. Odwzorowałam dokładnie tak, jak jest w książce. Zrezygnowałam tylko z końcowego kleksa śmietany. Zupa jest zagęszczana żółtkiem i to zupełnie wystarczy. Ja swój wywar gotowałam na 5 głowach pstrąga. Wcisnęłam też przed podaniem sok z połowy cytryny - polecam, zupa wydaje się wtedy "lżejsza".

Przepis jest na zdjęciu poniżej.

 
 




środa, 27 listopada 2013

Limonkowy łosoś z grillowanym fenkułem.


Jeśli ktoś nie wie, jak zacząć swoja przygodę z fenkułem, proponuję ten przepis.  Dzięki marynowaniu w soku z limonki i grillowaniu, fenkuł jest miękki a nuta anyżu tylko lekko wyczuwalna.
 
 
Będziemy potrzebowali : 2 dzwonki łososia , 2 fenkuły ( wybieramy te z dużą ilością koperku), 1 limonka, oliwa, sól.



Fenkułu przekrajamy na "ósemki" odkrajamy koperek, solimy, nacieramy oliwą i sokiem z limonki. Odstawiamy na pół godziny. To samo robimy z łososiem.

 


Łososia grillujemy , podobnie fenkuły.



Ugrillowane fenkuły układamy na talerzu, posypujemy startą skórką z drugiej
limonki i skrapiamy oliwą.



Układamy na nich łososia ; całość jeszcze skrapiamy sokiem z limonki.


wtorek, 26 listopada 2013

Krem z pieczonej papryki. Z oliwą i czarnuszką.

 
Krem z pieczonej papryki ma zupełnie inny smak niż tradycyjny krem paprykowy. Czuć lekko dymny, wędzony posmak. Czarnuszka pasuje do tego idealnie.
 
Na krem musimy mieć :
- 8 dojrzałych, czerwonych papryk
- 2 żółte papryki
- 2 marchewki
- 2 ząbki czosnku
- dużą białą cebulę
- liść laurowy
- czarnuszkę
- oliwę
- sól i wędzoną, ostrą paprykę w proszku ( albo zwykłą , nie lubicie na ostro- użyjcie słodkiej)
 


Z papryk wyciągamy gniazda nasienne , przekrajamy na połówki , nacieramy oliwą i pieczemy aż skórka będzie brązowa, a nawet czarna. Wtedy wyciągamy i wkładamy na kilka minut do woreczka ( papryka się dodatkowo zaparzy pod wpływem ciepła i skórka łatwiej zejdzie). Ściągamy skórkę.

Żółtą paprykę zostawiamy do podania na wierzchu kremu.

W garnku gotujemy wywar na marchewce, cebuli i liściu laurowym. Cebule i liść wyciągamy a do marchewki dodajemy paprykę z czosnkiem. Jeśli mam za dużo buliony, proponuję odlać i najwyżej dodać później, jeśli krem będzie za gęsty.

Wszystko miksujemy na gładka masę. Doprawiamy solą i papryka w proszku.

Podajemy z kawałkiem pieczonej, żółtej papryki, skropione oliwą i posypane czarnuszką.



niedziela, 24 listopada 2013

Wspomienie lata : placek z bezą, śmietaną i malinami.

 
Przepis na pyszne, letnie ciasto jest bardzo prosty : sprawdzony przepis na biszkopt, poncz ( najszybszy : skórka cytryny i pomarańczy z 2 łyżeczkami cukru ; gotujemy kwadrans i studzimy), prawdziwa bita śmietana, maliny, bezy ( siostra zrobiła własne). I to wszystko.