sobota, 28 stycznia 2012

Krem z gruszki i selera naciowego.


Zajrzałam do lodówki a tam kilka gałązek selera, porządnie przejrzała gruszka...no i co z tym zrobić? Krem? Dobra, dobra ale czym doprawić? Czymś co nie zabije smaku gruszki ale złagodzi selera... okej. Dobrze. Niech będzie imbir. O, jeszcze trochę mięty w doniczce jest. No tak, ale co do tego? Grzanki nie. Mam, płatki migdałów. Genialnie.

No i wyszło genialnie. Wręcz nieziemsko.

1 duża przejrzała, słodka gruszka
4 gałązki selera naciowego
gruby plaster imbiru
świeża mięta
sól
pieprz
kurkuma
płatki migdałów
po łyżce jogurtu naturalnego/śmietanki na każda porcję
( ja nie dałam, bo nie miałam... ale myślę, że może pasować)

Seler kroimy w kostkę i gotujemy razem z imbirem. Nie rozgotowujemy, wystarczy, że zmięknie. Odlewamy połowę wywaru, Wrzucamy do miksera. Dodajemy pociętą w kostkę gruszkę. Miksujemy i sprawdzamy czy gęstość jest ok. Jak nie- dolewamy wywaru selerowego.

Teraz doprawiamy - wg gustu i smaku. Soli trochę koniecznie. Ja lubię pikantnie, więc na każdą porcje poszła szczypta kurkumy i białego pieprzu.

Na wierzch koniecznie ciepłe, prażone płatki migdałów i mięta. Te płatki i mięta. Nie pomińcie. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz