czwartek, 1 listopada 2012

zielona herbata z mlekiem, czyli pozdrowienia z Budapesztu.

Miała być dwa razy czarna bez cukru i cytryny. Wyszło jak wyszło. Pani `twice` zrozumiała jako niemieckie `weiß`.
Weiß, znaczy białe, znaczy że z mlekiem. Skąd z czarnej zrobiła zieloną wolałam nie dociekać.
Uważajcie,bo w Budapeszcie nie każdy rozumie po engliszu  ;]
 
 
 
ps. Potem zamiast gruszki chcieli mi sprzedać piwo. To akurat na plus...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz